fbpx

4 przyczyny BÓLU Twojego CIAŁA

4 przyczyny BÓLU Twojego CIAŁA

Chcę Ci dzisiaj powiedzieć o czterech przyczynach bólu naszego ciała. Ten ostatni może Cię zaskoczyć...

1. Brak aktywności ruchowej

Pierwszym powodem bólu ciała jest… bezruch! 

Nasze ciało nie jest stworzone do tego żeby siedzieć przez cały dzień przed telewizorem czy przed komputerem. Nasze ciało jest stworzone do ruchu! Aktywność fizyczna utlenia mięśnie. A w momencie gdy nasze ciało nie rusza się przed dłuższy czas, to mięśnie zaczynają cierpieć z powodu braku dotlenienia. Co więcej jeżeli się nie ruszamy, to nasze mięśnie nie pracują i zanikają, a stawy nie są odpowiednio uruchamiane, co w konsekwencji prowadzi do różnych dolegliwości bólowych. Pierwszą przyczyną bólu ciała jest więc brak zdrowej i porządnej aktywności fizycznej.

Jeżeli czujesz, że Twoje ciało boli z powodu zasiedzenia w pracy i zbyt małej ilości ruchu, to zapraszam Cię po łagodne ćwiczenia rozluźniająco-wzmacniające [kliknij tutaj lub w poniższy obrazek].

2. Zbyt duża eksploatacja organizmu

Drugą przyczyną bólu ciała może być to nadmiar ruchu. Mało komu grozi on dzisiejszych czasach, niemniej prawdą jest, że kiedy się przetrenowujemy i nie mamy chociaż jednego dnia na odpoczynek dla naszych mięśni i stawów to rzeczywiście, wyeksploatowane ciało może cierpieć.

 

3. Niepoprawne wykonywanie ćwiczeń

Trzecia sprawa to zły sposób prowadzenia aktywności fizycznej. Jeżeli nie masz dobrego trenera, który uczy Cię, jak utrzymać prawidłową sylwetkę i pokazuje Ci, w jaki sposób prawidłowo pracować mięśniami, utrzymując optymalne napięcie w nich – to możesz narobić sobie biedy. 

To są takie trzy mechaniczne przyczyny bólu naszego ciała. Jesteś też czwarty powód, o którym chcę Ci dzisiaj powiedzieć trochę więcej… 

 

4. Zranione serce

Nasze ciało często cierpi na skutek ran, które nosimy w naszym sercu. Jeżeli doświadczamy silnych zranień i bardzo konkretnego cierpienia – nie tylko z powodu naszych grzechów, ale także z powodu słabości innych, to ma to przełożenie na całe nasze życie: nie tylko na sferę emocjonalna i duchową, ale nade wszystko na nasze ciało. Ono cierpi razem z nami. Emocje, które kumulujemy latami w sobie mają swoje przełożenie na ciało. Często w naszym ciele pojawia się nadmierne napięcie mięśniowe, które spowodowane jest wielkimi zranieniami z naszej przeszłości. Niejednokrotnie są to zranienia z naszego dzieciństwa, kiedy wydarzyła nam się krzywda, na którą nie mieliśmy wpływu. Kiedy dotknęło nas zło, z którym nie potrafiliśmy sobie poradzić, nasze ciało zareagowało napięciem. 

Jeżeli nie mogliśmy skontrolować świata zewnętrznego, to zaczęliśmy kontrolować siebie. W dorosłym życiu objawia się to tym, że bardzo często spotykam dorosłe kobiety, które nie są w stanie się rozluźnić, które nie są w stanie puścić swoich mięśni, by poczuć się swobodnie i odczuć odprężenie, zrelaksowanie i jakąś przyjemność. Jest to dla nich bardzo duży krzyż.

I ze względu na rany, które noszą w swym sercu, ze względu na zranienia z dzieciństwa, odczuwają konkretny i ciągły ból w ciele.

Co można z tym zrobić? Co można zrobić z bólem, którego doświadczamy w naszym ciele?

sposoby krótkodystansowe, takie jak: sięganie po porady fizjoterapeuty, możemy chodzić na masaż, wydawać pieniądze, by choć przez chwilę poczuć ulgę w swoim ciele, żeby chociaż na jakiś czas pomóc swym zbolałym mięśniom. Możemy korzystać z jacuzzi czy ciepłych kąpieli w wannie. I to są wszystko sposoby, które pomagają na krótką metę. Ale jeśli chcesz znaleźć długodystansową pomoc, to chcę Ci dzisiaj powiedzieć o tym, co pomaga mi:

 

1. Kontakt ze swoim ciałem

Pierwszym krokiem by skutecznie zwalczyć ból swojego ciała jest nade wszystko uświadomienie sobie tego bólu. Chodzi o znalezienie napięcia w ciele – doświadczenie go i odczucie. To jest bardzo ważne, aby mieć świadomość siebie. Dlatego na zajęciach i kursach Worship Style bardzo mocno pracujemy nad świadomością naszego ciała, by konkretnie i świadomie przeżywać to, co jest w nas – nie uciekać od swojego ciała, ale spotkać się z nim.

 

2. Odkrycie źródła

Drugi krok na drodze do wolności od cierpienia to znalezienie przyczyny naszego bólu. Chodzi o zlokalizowanie, gdzie jest źródło mojego problemu. Być może potrzebujesz nazwać konkretne zranienie, które tak bardzo Cię dotknęło, że dzisiaj przez nie cierpisz. Nasze ciało nie jest głupie! Ono cały czas coś do nas mówi. Obserwując osoby które przychodzą do mnie na zajęcia czy warsztaty, widzę po ich ciele, jak wielkie rany noszą w sobie. I to jest bardzo ważne, aby od tych ran nie uciekać, ale zlokalizować je, nazwać po imieniu, i uświadomić sobie, dlaczego ja dzisiaj tak mam. Być może jako mała dziewczynka zostałaś wykorzystana, być może doświadczyłaś jakiejś przemocy fizycznej, która dzisiaj cały czas daje o sobie znać. To jest ważne, aby uporządkować swoją przeszłość – by się z nią spotkać i nie uciekać od niej.

 

3. Taniec w Duchu Świętym

Trzeci krok do tego, by poradzić sobie z bólem w ciele to przyjście z nim do Jezusa.

Ja głęboko wierzę w to, że to nie czas leczy rany. To Bóg leczy nasze rany. Leczy rany naszego serca i leczy ból naszego ciała. 

Dla mnie lekarstwem na ból jest wołanie o Ducha Świętego. Jak mówią nam Dzieje Apostolskie: „w Bogu poruszamy się i jesteśmy”(Dz 17,28). I to w Duchu Świętym możemy doświadczyć wolności od napięć, od bólu, od cierpienia. Bóg chce dla nas szczęścia. On przyszedł na świat po to, aby Jego owce miały życie i miały je w obfitości (J 10, 10). 

Dla mnie sposobem wyjścia naprzeciw wolności i otworzenia się na działanie Ducha Świętego jest taniec w Nim. Mówiąc konkretnie: staje w żywej obecności Boga, wołam o Ducha Świętego i modlę się poprzez taniec, poprzez ruch, który na początku jest pełen napięcia. I ja go czuję. Włączam więc moją ulubiona muzykę, która pomaga mi w modlitwie i tak, jak potrafię, tak jak czuję, zaczynam tańczyć, prosząc, aby to Duch Święty prowadził mojego kroki. 

Muszę Ci powiedzieć, że nawet nie wiem, w którym momencie doświadczam wolności od bólu, wolności od napięcia. Czuję tak ogromną radość i tak ogromna ulgę, której nie jestem sobie w stanie po ludzku wytworzyć. To Duch Święty daje prawdziwe poczucie wolności. To Duch Święty daje nam prawdziwe uzdrowienie, prawdziwe uwolnienie.

Chcę Cię dzisiaj zaprosić do wypróbowania czy ten sposób radzenia sobie z bólem będzie w jakikolwiek sposób dla Ciebie przydatny – może to będzie coś, co pomoże Ci poradzić sobie z konkretnym cierpieniem, które nosisz w swoim ciele. Zapraszam Cię wiec dzisiaj do tych trzech kroków:

✅ Stań w żywej obecności Boga, Który nieustannie z Tobą jest, włącz swoją ulubioną muzykę, zamknij oczy i poczuj swój oddech – bardzo świadomy i głęboki. Pozwól sobie na to, by poczuć to, co jest dzisiaj w Twoim ciele. Może to jest jakieś napięcie, może to jest coś nieprzyjemnego, od czego wolisz uciec… zachęcam Cię do tego, żeby wytrwać, żeby poczuć swoje ciało. Zaobserwuj, co towarzyszy Ci w Twoich uczuciach, w Twoich myślach. Poczuj dogłębnie siebie. 

✅ Zastanów się, dlaczego się tak dzisiaj czujesz? Co sprawiło, ze doświadczasz tego konkretnego cierpienia, dlaczego doświadczasz tego konkretnego bólu? Staraj się to nazwać tak jak potrafisz, tak jak umiesz, tak jak czujesz.

✅ Teraz zachęcam Cię, abyś wołał/-a o Ducha Świętego i o łaskę wolności w Twoim ciele. Proś Go o łaskę wolności od napięć, od Twojego bólu. Powiedz dziś: „Panie Jezu, przyjdź do mojego serca, do mojego życia, do mojego ciała. Poślij mi Swojego Świętego Ducha i daj mi doświadczyć wolności w Tobie.” Jeżeli chcesz, jeżeli potrzebujesz, zacznij poruszać swoim ciałem. To może być bardzo delikatny ruch, bardzo subtelny. Oddychaj w nim świadomie I zaproś Ducha świętego do swojego ciała. Niech On da Ci prawdziwą wolność, której ten świat dać Ci nie może.

P.S. Ten temat zgłębiamy na Kursie „Kobieta w Tańcu” – jeżeli jest on dla Ciebie ważny, zapisz się na listę osób oczekujących [kliknij tutaj lub w poniższy obrazek].

Znaczenie gestów w modlitwie…tańcem

Znaczenie gestów w modlitwie…tańcem

Język ciała wyraża więcej niż 1000 słów. Co więc wyrażają poszczególne znaki, kroki i gesty podczas modlitwy tańcem?

Chcę Ci dzisiaj o powiedzieć o najważniejszych postawach i symbolach, jakie możemy odnaleźć w tańcu uwielbienia.

Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że znaki i symbole zajmują ważne miejsce w życiu ludzkim. Człowiek jako istota fizyczna i duchowa wyraża rozumienie rzeczywistości duchowych za pośrednictwem znaków i symboli. Potrzebujemy ich, żeby komunikować się z innymi. Podobnie odnosi się to do naszej relacji z Bogiem.

W naszej modlitwie, w liturgii, w tańcu jest bardzo wiele znaków, symboli i gestów, poprzez które wyrażamy siebie przed Bogiem. Pierwszą taką postawą jest postawa stojąca. Wszędzie na widok osoby wyżej usytuowanej od nas przybiera się postawę stojącą. Jest ona wyrazem szczególnego uszanowania. Podczas naszej modlitwy postawa stojąca jest zewnętrznym wyrazem głębokiego uszanowania dla Boga jako dla naszego Pana.  Co więcej, postawa stojąca jest znakiem radości z odkupienia. W postawie stojącej ojcowie kościoła widzieli symbol świętej wolności dzieci Bożych, które uwolnione od grzechu nie są już jego niewolnikami.

Omawiana też postawa oznacza gotowość do działania: ten, kto stoi jest gotów wyruszyć w drogę. Kiedy więc stajemy w żywej obecności Boga, pokazujemy Mu całym naszym ciałem że jesteśmy gotowi do akcji, do działania, do głoszenia Jego miłości wśród ludzi. Postawa stojąca jest więc wyrazem szacunku, ale i godności dziecka Bożego, dlatego w Worship Style kładziemy tak duży nacisk na naszą sylwetkę i postawę: zaczynając każdorazowo taniec, przypominamy sobie o tym, że stajemy w żywej obecności Boga – prostujemy się więc na Jego chwałę i – co najważniejsze – podnosimy dumnie nasze niewidzialne korony do nieba – jest to zewnętrzny znak tego, że uznajemy Boga jako naszego Króla, a siebie – za dziedziców Królestwa Bożego. Przyjmujemy więc naszą najgłębszą tożsamość i oddajemy cześć naszemu Bogu, stając w Jego żywej obecności. Prostujemy się na Jego chwałę i jesteśmy gotowi do tańca uwielbienia.

Drugim ważnym symbolem jest podnoszenie oczu w stronę nieba. Podnoszenie wzroku zawsze rozumiano jako zewnętrzny znak kierowania duszy do Boga. Modlący się człowiek spontanicznie wznosił swój wzrok wraz z myślami do nieba. Pięknie opisuje to Psalm 123, gdzie czytamy: „Do Ciebie wznoszę oczy, Który mieszkasz w niebie. Oto jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów i jak oczy służącej na ręce pani, tak oczy nasze ku Panu Bogu naszemu.”

Praktyka podnoszenia oczu w stronę nieba miała pomóc modlącemu się w uświadomieniu sobie obecności żywego Boga i osiągnięciu większej serdeczności na modlitwie. Kiedy staję w majestacie Boga i uświadamiam sobie, jak On patrzy na mnie spotykam się z Jego spojrzeniem. W tańcu uwielbienia wyrażamy to zewnętrznym aktem podnoszenia naszej głowy, by wzrokiem wywyższać naszego Boga.

Kolejnym ważnym gestem modlitewnym jest wzniesienie naszych dłoni w stronę nieba. Rozłożenie rąk i wzniesienie ich stronę nieba to najstarsza forma postawy modlitewnej. Gest ten oznacza, że adresatem modlitwy jest sam Bóg i ta postawa symbolizuje człowieka, który z całą ufnością staje przed Bogiem, prosząc o Jego pomoc. Wznoszenie rozłożonych dłoni jest znakiem oczekiwania Łaski od Pana: staję przed Bogiem jako Jego ukochane dziecko, wiedząc o tym, że nie mam Mu nic do zaoferowania – mogę tylko przyjmować Jego miłość, Jego pomoc, Jego działanie w moim życiu – bo nawet taniec, który chcę Mu ofiarować jest tak naprawdę Jego łaską! Bez Boga nie byłoby mojego ciała, a w konsekwencji – mojego tańca. Gdyby nie Bóg, nie byłoby mnie na tym świecie! Poprzez mój taniec chcę więc odpowiadać na miłość Boga, a moje puste ręce oznaczają, że pozwalam Mu działać w moim życiu. Staję w Jego żywej obecności, prosząc, aby to On mnie namaszczał do tańca uwielbienia, aby to On prowadził moje kroki, aby to On dał mi łaskę tańczenia na Jego chwałę oraz doświadczenia radości i wolności w tańcu z Nim. 

Kolejnym ważnym symbolem jest postawa klęcząca, która w chrześcijaństwie z jednej strony oznaczała uwielbienie Boga i oddanie Mu czci, ale też wyrażała postawę skruchy. Klęczenie przed Bogiem nabrało znaczenia pokutnego i błagalnego. Gest jest ten jest znakiem adoracji i oddania najwyższej czci i wyraża naszą małość wobec Boga. W liście do Filipian czytamy, że na imię Jezusa zgina się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych (Flp 2, 10).  W tańcu uwielbienia rzadko obieramy postawę klęczącą – częściej spotykamy się z nią podczas stretchingu (czyli rozciągania naszego ciała); wciąż jednak, wykonując konkretne ćwiczenia i klękając na kolana przed naszym Bogiem, oddajemy Mu chwałę.

Innym zewnętrznym znakiem jest pokłon którym oddajemy Bogu cześć i okazujemy głęboki szacunek i nasze uniżenie. Pokłon ma zawsze związek z prośbą o nasze oczyszczenie. To Bóg może nas oczyszczać ze wszystkich naszych grzechów, słabości – to On ma moc przemiany naszych serc. Tylko Jemu się kłaniamy i tylko Jemu chcemy oddawać chwałę. 

Niemniej jednak, wobec różnych symboli i znaków – wobec wszystkiego, co zewnętrzne, najważniejsze pozostaje nasze serce. Wykonując jakikolwiek ruch, liczy się nade wszystko nasza intencja. Tworząc żywiołowy taniec uwielbienia rzadko stosujemy konkretne gesty czy znaki. Wciąż jednak wierzę, że KAŻDYM krokiem i gestem można oddawać Bogu chwałę. Wszystkim co we mnie – każdą kroplą potu i uśmiechem, każdą moją radością z tańca mogę wielbić Boga – mogę Mu oddawać chwałę jako mojemu Jedynemu Panu i Zbawcy.

Kiedy uczę innych choreografii, prowadząc zajęcia tańca uwielbienia, pokazuję, czym DLA MNIE jest określony ruch, co JA chcę wyrazić przed Bogiem wykonując taki, a nie inny gest. Nade wszystko jednak zapraszam Cię do szukania tego, co Ty chcesz powiedzieć dzisiaj Bogu swoim ciałem i swoim tańcem? Jaki ruch chcesz Mu ofiarować? Co chcesz powiedzieć Bogu całym/-ą sobą, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim ciałem? Bóg chce mieć z Tobą żywą relacje! Zachęcam Cię więc do wyrażania siebie przed Bogiem prawdziwie w tym, co przeżywasz. Powiedz dziś Bogu o tym, co jest w Tobie! Zatańcz przed Nim! Pokaż Mu swoje serce, wylej przed Nim swoją duszę! To może być bardzo prosty ruch, ale jeśli będzie wypływał z Twojego serca, to będzie oznaczał więcej niż 1 000 000 słów.

Nie żryj tyle
gruba świnio

Chce ci dzisiaj opowiedzieć historię, która przydarzyła mi się w liceum, kiedy miałam przerwę od tańca…

Kiedy byłam w klasie maturalnej, byłam tak bardzo przykuta do nauki, że nie chodziłam na żadne treningi. Siedziałam i się uczyłam, a w konsekwencji moje ciało przybrało na wadze. Prawdą jest też to, że kiedy dojrzewałam, moje hormony powodowały różne zmiany w moim ciele. Niestety nikt mi nie powiedział, że jest to tylko etap przejściowy…

Widząc swoje opasłe uda, postanowiłam zrobić „coś” ze swoim ciałem i zaczęłam ćwiczyć w domu. Pewnego dnia, kiedy tańczyłam przez lustrem, zobaczyłam trzęsący się na brzuchu tłuszcz, który skakał wraz ze mną!

Byłam przerażona! Obiecałam sobie wtedy, że: „MUSZĘ to spalić!”. Zaczęłam więc katorżnicze ćwiczenia i do upadłego robiłam brzuszki, skakałam, wykonywałam miliony różnych ćwiczeń, po których upadłam z wycieńczenia na podłogę. Zmordowana wzięłam długopis i kartkę, na której zamieściłam hasło motywacyjne, które przykleiłam sobie na ścianie. Hasło brzmiało: 

„NIE ŻRYJ TYLE GRUBA ŚWINIO!”.

Czytałam to zdanie po kilka razy dziennie, chcąc wprowadzić nowe nawyki do mojego trybu życia i spalić tkankę tłuszczową, która wydawała mi się ogromna. Niestety wypisane przeze mnie hasło nie pomogło mi w trosce o moje ciało, zdrowie i mój taniec. Jego skutki były wręcz odwrotne: zaczęłam się zadręczać, katować i celebrować mój niedoskonały wygląd. Wciąż jednak nie dało mi to motywacji do ruchu ani do tańca – wręcz przeciwnie! Byłam tak strasznie zrozpaczona i pogrążona w depresji, że nie byłam w stanie się ruszać. Myślałam o sobie, że jestem po prostu do niczego – że wyglądam tak strasznie, że nie zasługuję na żadną miłość. Załamałam się, pogrążyłam w smutku i rozpaczy.

Pamiętam dzień w którym modliłam się przy biurku, nad którym wisiała moja „motywacyjna” kartka i błagałam Boga, żeby zrobił coś z moim życiem, które wydawało mi się totalnie bez sensu. I wtedy stał się mały CUD: nagle z mojej ściany zleciała owa kartka, która miała mnie zachęcać do wysiłku fizycznego i do zdrowego stylu życia.

Kiedy się odkleiła i ze świstem opadła na podłogę, pomyślałam sobie, że Bóg nie miał już chyba innego sposobu, żeby mi powiedzieć: „CÓRCIA, WEŹ TY SIĘ OGARNIJ! Co Ty za kłamstwa sobie wmawiasz?! Nie jesteś żadną grubą świnią! Jesteś moim ukochanym dzieckiem!”

Dzisiaj chcę przekazać te słowa Tobie. I zapewnić Cię, że bez względu na to jak wyglądasz, w jaki sposób się ruszasz, ile masz tkanki tłuszczowej – JESTEŚ DZIECKIEM BOGA!

Twoje ciało i Twoje życie jest absolutną wartością i nikt nie może Ci powiedzieć, że jest inaczej – bez względu na to, czy tyjesz; czy ćwiczysz, czy nie – jesteś dzieckiem Boga!

Oczywiście zasługujesz na to, żeby żyć po królewsku! Ale tylko miłość i troska o swoje ciało może nas tak naprawdę motywować do tego, byśmy żyły pięknie – nie żadne katusze, nienawiść do siebie, czy wyrzucanie sobie czegoś, co zjedliśmy!

Bóg pragnie Twojego szczęścia i chce Ci je dać w atmosferze miłości, pokoju i szacunku! Zapraszam Cię więc dzisiaj do przyjęcia na nowo Jego miłości, Jego spojrzenia na Ciebie i do… pokochania siebie! Przyjmij dzisiaj siebie! Zgódź się na to, jak wyglądasz – jak wygląda Twoje ciało, w jaki sposób się porusza. Pokochaj je i zatroszcz się o nie z szacunkiem i miłością. Podejmuj wysiłek fizyczny w taki sposób, by było to zgodne z patrzeniem Boga na Ciebie.

10 KORZYŚCI z Tańca Uwielbienia

10 KORZYŚCI z Tańca Uwielbienia

Taniec uwielbienia to przestrzeń w której, skupiając nasz wzrok na Bogu i Jego chwale, możemy, niejako mimochodem, otrzymać ogromne korzyści, nie tylko w sferze duchowej, ale i… fizycznej!

Słowo Boże nieustannie zapewnia nas: «Starajcie się najpierw o królestwo Boże i Jego sprawiedliwość, a WSZYSTKO inne będzie wam dodane» (Mt 6, 33). Święta Teresa z Ávila miała usłyszeć od Jezusa: „Zajmij się Mną, a ja zajmę się Tobą! Istotnie Bóg jest Dawcą wszelkiego dobra i Hojny jest w dawaniu!

Taniec uwielbienia to przestrzeń w której, skupiając nasz wzrok na Bogu i Jego chwale, możemy, niejako mimochodem, otrzymać ogromne korzyści, nie tylko w sferze duchowej, ale i… fizycznej!

Zacznij tańczyć dla Boga to nie tylko Kurs, ale i WYZWANIE, na którym, jako „skutek uboczny” modlitwy ciałem otrzymasz błogosławieństwo i łaskę w następujących obszarach:

1. Doświadczenie Miłości i bliskości Boga

Kiedy zapraszamy Jezusa na parkiet naszej codzienności, możemy doświadczyć przemiany szarości dnia codziennego w przepiękny BAL naszego życia! Bóg w Swojej szalonej Miłości do Ciebie pragnie dzielić z Tobą każdą sekundę Twojego istnienia. On chce być obecny we wszystkich czynnościach, jakie podejmujesz – także w Twoim tańcu! Pytanie, czy Mu pozwolisz…? 

2. Wzmocnienie poczucia własnej wartości

Wszystkie ćwiczenia treningi taneczne są u nas połączone z zasłuchaniem w Słowo Boże. To z Biblii dowiadujemy się prawdy o naszej królewskiej tożsamości i godności! A skoro „Słowo Boże jest żywe i skuteczne” (Hbr 4, 12) to jednego możesz być pewien/pewna: Twoje ciało na Nie zareaguje! Trzymając dumnie na głowie Swoją niewidzialną koronę, jako dziedzic Królestwa Bożego, nauczysz się utrzymywać prawidłową postawę – wyprostujesz się i pozbędziesz przykurczy w ciele.

3. Redukcja tkanki tłuszczowej

Obżarstwo to jeden z 7 grzechów głównych! Jego srogie konsekwencje ponosi nasze biedne ciałko! Wciąż jednak taniec uwielbienia jest formą ofiary całopalnej przed Panem – SPALAMY w niej mnóstwo kalorii i zrzucamy zbędne kilogramy, w ogóle o tym nie myśląc. Nawet nie zauważysz kiedy Twoja sylwetka wysmukli się i nabędzie pięknych kształtów!

4. Wolność od napięć

”Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.” (Ga 5,1) Podczas tańca uwielbienia możesz doświadczać owoców Odkupienia, które jest nam dane w Chrystusie Jezusie Panu naszym! Nie musisz być niewolnikiem stresu, który kumuluje się w Twoich mięśniach. Możesz rozluźnić Swoje ciało i oddychać pełną piersią na chwałę Twojego Zbawiciela! 

5. Przemiana stylu życia

Motywacja rodzi się z… działania! Wiara jest decyzją – nie uczuciem. Podobnie taniec uwielbienia może stać się Twoim sposobem na aktywne życie jeśli tylko zdecydujesz, że chcesz zanurzać Swój ruch w modlitwę. Podejmując regularny wysiłek fizyczny na Bożą chwałę, odzyskasz witalność i siłę do codziennego funkcjonowania!

6. Akceptacja i szacunek do swojego ciała

Twoje ciało jest świątynią Ducha Świętego (1Kor 6,19) i potrzebujesz o nie dbać. Warto to robić w zgodzie ze swoimi wartościami i upodobaniami. Jeśli Twoją pasją jest taniec – z nami możesz się go uczyć do muzyki chrześcijańskiej! To jedyny taki Kurs dla ludzi wierzących, którzy pragną być uszanowani w swoim doświadczeniu religijnym. Wierzę, że to też świetna okazja do tego, by na nowo przyjąć, pokochać i zaakceptować siebie i swoje ciało!

7. Nowe relacje

Taniec od wieków pełnił funkcję wspólnototwórczą! Dziś, mimo dzielących nas odległości i obostrzeń, możemy łączyć się ze sobą duchowo i za pomocą Internetu, by budować piękne i trwałe więzi z osobami, które podzielają nasze pasje i wartości! Za zachętą św. Jakuba (5, 16), trwamy w modlitwie za siebie nawzajem i wspieramy się w dążeniu do doskonałości.

8. Rozwój w Łasce

Z nami nie tylko rozpoczniesz Swoją taneczną przygodę z Jezusem​, ale i poznasz technikę różnych stylów tanecznych, takich jak jazz, balet, modern (taniec współczesny), salsa, latino i fitness. Możesz uczyć się tańca pod okiem profesjonalisty, dbając o poprawne i bezpieczne wykonywanie poszczególnych ćwiczeń.

9. Siła i moc

Jeśli potrzebujesz wzmocnić i uelastycznić Swoje mięśnie – zarówno te fizyczne, jak i duchowe, to żywiołowy taniec uwielbienia jest jak najbardziej dla Ciebie! Oddając Bogu chwałę na wzór Króla Dawida, usprawniamy nasze ciała, zachowując je w zdrowiu i urodzie!

10. Radość w Duchu Świętym

Tak po ludzku rzecz ujmując, wysiłek fizyczny wyzwala w nas endorfiny – czyli hormony szczęścia. Jednak prawdziwą radość daje TYLKO Bóg. To w Nim poruszamy się i jesteśmy (Dz 17, 28). I to On nieustannie zaprasza nas do radości. Bóg pragnie Twojego szczęścia! To Jemu najbardziej na świecie zależy właśnie na Tobie! Czy ucieszysz się dzisiaj Jego Miłością…?

Zapraszam Cię całym sercem: zacznij tańczyć dla Boga!

Maria Trusiło-Kiepuszewska

DUCHOWE uwielbienie TAŃCEM?

DUCHOWE uwielbienie TAŃCEM?

Jakiś czas temu dostałam bardzo nietuzinkowe pytanie: „Co jeśli moja dusza chciałaby się ruszyć, a ciało odmawia? Czy jest coś takiego jak DUCHOWE UWIELBIENIE TAŃCEM?”

Głęboko wierzę w to, że kiedy staramy się o królestwo Boże i o jego sprawiedliwość, to wszystko inne jest nam dodane (por. Mt 6, 33). Wciąż jednak wiem, że łaska bazuje na naturze! I prawdą jest to, że kiedy my rzeczywiście uwielbiamy Boga, kiedy zajmujemy się Nim, to On zajmuje się nami.  

Dziś jednak chcę Ci powiedzieć, że… Bóg za Ciebie nie zatańczy! On da Ci łaskę, on da Ci potrzebne siły do tego byś mógł/mogła ruszyć swoim ciałem na jego chwałę, ale to od Ciebie zależy, czy będziesz z tą łaską współpracować.  

W siedemnastym rozdziale w Księdze wyjścia (Wj 17, 8-13) mamy opisany fragment walki Izraelitów z Amalekitami:

„Przybyli wtedy Amalekici, aby w Refidim walczyć z Izraelem. Mojżesz rzekł do Jozuego: wybierz sobie dzielnych mężów i idź, aby jutro stoczyć walkę z Amalekitami. Ja natomiast stanę na szczycie wzgórza, a laska Boże będzie w moim ręku. Jozue uczynił tak jak mu polecił Mojżesz. Wyruszył i stanął do bitwy z Amalekitami. Mojżesz tymczasem, Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Kiedy Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, przeważał Izrael, a kiedy ręce opuszczał – zwyciężał Amalekita. Kiedy już bardzo ciążyły ręce Mojżeszowi, Aaron i Chur wzięli kamień i podsunęli pod niego, tak, że mógł usiąść. Ręce natomiast podtrzymywali u góry, ten z jednej, a ten z drugiej strony. W ten sposób ręce Mojżesza były podtrzymywane do zachodu słońca i przepędził Jouze Amaleka i wszystkich ludzi rażąc ich ostrzem miecza.”

Co jest w tym fragmencie niesamowite? To, że z jednej strony Mojżesz modli się, wzywa Boga, a z drugiej – Izraelici walczą. Myślę sobie, że ten fragment idealnie pokazuje, co mamy robić z naszym życiem. Jest taka złota zasada: „ora et labora”, czyli módl się i pracuj. To są dwa wiosła, bez których nasza łódka nie popłynie. Możemy modlić się i prosić, żeby Bóg sprawił w nas jakiś CUD: żebyśmy schudli, żebyśmy przestali cierpieć ma zwyrodnienia kręgosłupa, żeby przestało nas boleć ciało – owszem. Ale jeżeli my nie damy Bogu przestrzeni do tego, by mógł w nas działać, to co On może zrobić? Bóg za Ciebie nie zatańczy! Ale może Ci dać potrzebne siły, potrzebną łaskę do tego, byś Ty mógł/mogła się ruszyć.

Zachęcam więc do wzywania obecności Ducha Świętego, byśmy otwierali się na Bożą łaskę, byśmy otwierali się na Jego działanie, by On rzeczywiście mógł nas uzdalniać do tańca na Jego chwałę, by mógł namaszczać nasze kroki. Z drugiej zaś strony przypominam, że CUD oznacza, że Czas Unieść… Duszę! (i ciało). Więc żeby osiągnąć jakikolwiek cel potrzebna jest nie tylko modlitwa, ale i praca!

Oczywiście ja nie jestem zwolennikiem tego, że ta praca musi być jakaś katorżnicza i mamy się przesadnie zaćwiczyć na śmierć – przeciwnie! Cała nasza praca, wszystko co robimy ma być radością, ma być czynione z dziękczynieniem i ma być przeżywane przez nas w sposób piękny. Wciąż jednak jakiś wysiłek po stronie człowieka musi zostać podjęty. Zachęcam Cię więc do tego, żeby przyzywać obecności Ducha Świętego, by opierać się na Nim, ale i by wejść w przestrzeń walki. Walka o Ciebie toczy się nieustannie, walka o Ciebie, o Twoje życie, o to czy będziesz przeżywać je w sposób piękny, radosny, czy byle jak. Ty bez Boga nic nie możesz uczynić i wszystko w Twoim życiu jest łaską. Ale też Bóg nic na siłę nie zrobi w Twoim życiu. Jeżeli więc chcesz się otworzyć na Jego błogosławieństwo, jeżeli chcesz się otworzyć na Jego łaskę, to zapraszam Cię nie tylko do modlitwy, ale i do działania.

Jeżeli chcesz podjąć pierwszy krok w tańcu uwielbienia, to zapraszam Cię na kurs online – pierwszy w historii Worship Style – „Zacznij tańczyć dla Boga”. To jest niesamowita okazja do tego, by stworzyć Bogu przestrzeń w naszym życiu – w tej strefie fizycznej, ale i duchowej. To okazja, by otworzyć się na Boże działanie w nas i by podjąć konkretne kroki do tego, by Jego Łaska mogła w nas zaowocować.

Zapraszam Cię serdecznie!

Szczegóły i zapisy na stronie: TaniecUwielbienia.pl

Sztuka Rozeznawania Tanecznego – 10 kroków do poznania WOLI BOŻEJ

Sztuka Rozeznawania Tanecznego – 10 kroków do poznania WOLI BOŻEJ

Do czego zaprasza mnie Bóg? Czy mnie do tego powołuje? I czy JA CHCĘ to robić?

Wiele osób pyta mnie: „CZY SIĘ NADAJĘ? Mery, powiedz, czy to kurs dla mnie?”

Myślę, że to źle postawione pytanie. Dobrze postawione pytanie brzmi: czy do tego zaprasza mnie Bóg? Czy mnie do tego powołuje? I czy JA CHCĘ to robić? W końcu wola Boża nie jest dla nas karą, ale Łaską! Miejsce, do którego zaprasza Cię Bóg ma wprowadzać pokój i radość w Twoim sercu!

Jak sprawdzić i rozeznać, czy bycie instruktorem tańca uwielbienia to właśnie TO miejsce? Skąd dowiedzieć się, JAKA JEST MISJA MOJEGO ŻYCIA?

Do każdego z nas Bóg może mówić inaczej. Najczęściej Jego głos objawia się przez nasze:

 

1. PRAGNIENIA

Bóg wlewa w nasze serca pragnienia, po to byśmy je realizowali. Potrzeba nam więc pytać samego siebie: CZEGO CHCĘ I PRAGNĘ?

 

2. TALENTY

Powołanie zawodowe możemy rozeznawać poprzez nasze talenty, zdolności, predyspozycje – czyli coś, co jest wpisane w nas. Bóg nas wyposażył we wszystko, byśmy mogli realizować Jego wolę. Oczywiście potrzebujemy nasze talenty rozwijać i pielęgnować w sobie, jednak pierwszym krokiem jest poznawanie siebie, przyglądanie się temu, co robię dobrze, co potrafię.

 

3. PASJE

Jeśli chcę być instruktorem tańca uwielbienia, czy animatorem, to taniec musi być moją czynną pasją. Oczywiście Kurs jest świetną okazją do tego, by zmienić styl swojego życia jednak miejmy na uwadze to, że nic się nie stanie bez naszej WOLI. Pytanie więc, czy lubisz taniec? Czy jest to Twoją życiową pasją, którą chcesz zarażać innych?

4. DOŚWIADCZENIE

Jeżeli ktoś nie ma doświadczenia w tańcu lub ma to doświadczenie bardzo małe, to warto, by skorzystał z innych kursów które organizujemy i tworzymy (Taniec Uwielbienia.pl/kursy, WorshipStyle.pl/akademia). Bycie instruktorem oznacza bycie wzorem. Potrzeba więc nienagannego pokazu, by móc kogoś nauczyć prawidłowej techniki tanecznej. Poziom instruktorski wymaga kilkuletniego doświadczenia tanecznego. Nie jest to Kurs dla osób początkujących.

 

5. POCZUCIE RYTMU

To, czy potrafię poruszać się do muzyki determinuje moją zdolność do prowadzenia innych w tańcu uwielbienia. Jeśli muzyka mi absolutnie nie przeszkadza, mogę oczywiście tańczyć dla Boga w zaciszu swojego domu lub podczas spotkania tanecznej wspólnoty, jednak nie nauczę nikogo tańca do muzyki, jeśli jej „nie słyszę”.

 

6. MOŻLIWOŚCI FIZYCZNE

Powiedzmy sobie wprost: nie poprowadzę kogoś w tańcu jeśli sama się ledwo ruszam! Zawód instruktora jest dla Ciebie jeśli masz dobrą koordynacja ruchową i wysoką sprawność fizyczną.

 

7. PRAGNIENIE ROZWOJU

Jeśli nie chcesz inwestować w siebie i poświęcać czasu na swój rozwój, to nasz Kurs absolutnie nie jest dla Ciebie. Kurs jest bardzo intensywnym i wymagającym szkoleniem, które trwa całe 8 miesięcy po to, żebyśmy mogli się dobrze przygotować do profesjonalnego prowadzenia zajęć i animacji na Bożą chwałę. Wymaga on Twojej pracy i dużego zaangażowania.

8. CECHY PRZYWÓDCZE

Jeżeli ktoś nie ma doświadczenia w tańcu lub ma to doświadczenie bardzo małe, to warto, by skorzystał z innych kursów które organizujemy i tworzymy (Taniec Uwielbienia.pl/kursy, WorshipStyle.pl/akademia). Bycie instruktorem oznacza bycie wzorem. Potrzeba więc nienagannego pokazu, by móc kogoś nauczyć prawidłowej techniki tanecznej. Poziom instruktorski wymaga kilkuletniego doświadczenia tanecznego. Nie jest to Kurs dla osób początkujących.

 

9. MIŁOŚĆ DO LUDZI

Jeśli chcesz zostać instruktorem tańca uwielbienia to z całą pewnością chcesz KOCHAĆ LUDZI I IM SŁUŻYĆ. Potrzeba Miłości jest, moim zdaniem, ważniejsza niż posiadanie wszelkich umiejętności tanecznych. Jeśli nie lubisz pracować z ludźmi, nie jest to praca dla Ciebie.

 

10. MIŁOŚĆ DO BOGA

Zdając egzamin na instruktora Worship Style, poza nauczycielem tańca, stajesz się też ewangelizatorem: czyli osobą, która mówi o Bogu i o Jego Miłości całą/całym sobą. By być dobrym instruktorem potrzeba nam być zakorzenionym w Chrystusie i pragnąć odpowiadać na Jego Miłość ze wszystkich sił.

 

Podsumowując, to czy się „nadajesz” nie jest w ogóle zależne od mojej opinii. I to nie ja mogę Ci udzielić na nie odpowiedzi. Na to pytanie może Ci odpowiedzieć tylko Bóg! Nie bój się więc Go pytać i słuchać tego, co mówi w Twoim sercu!


Jeśli jest w Tobie pragnienie, by prowadzić ludzi w uwielbieniu Boga tańcem – idź za tym pragnieniem i pozwalaj się Bogu przemieniać i uzdalniać do tego, do czego On Cię zaprasza.

W końcu Bóg nie powołuje wykształconych, ale kształci powołanych!

Czy ćwiczenia muszą być KATOWANIEM swojego CIAŁA?

Czy ćwiczenia muszą być KATOWANIEM swojego CIAŁA?

Czy wysiłek fizyczny zawsze musi oznaczać katorgę?

Chcę Ci powiedzieć, że z ogromnym zatrwożeniem i smutkiem przyglądam się i czytam posty różnych kobiet, które chcą zadbać o siebie, o swoje ciało, chcą schudnąć, mają potrzebę wymodelować swoje ciało i zrobić coś, by po prostu poczuć się dobrze z samą sobą. I szukają różnego rodzaju cateringów, diet, katorżniczych ćwiczeń, zapisują się na siłownię, robią różne nieprzyjemne dla siebie rzeczy, po to, żeby “zatroszczyć się” o swoje ciało. 

Ja tego nie rozumiem! – tzn. rozumiem potrzebę zadbania o siebie, o swoje ciało, rozumiem potrzebę tego, żeby schudnąć, bo sama kilka lat temu zmagałam się z nadwagą. Natomiast spotkałam w moim życiu żywego Boga, który pokazał mi, że ja mogę dbać o swoje ciało i chudnąć w ogóle o tym nie myśląc! Co się stało? Zaczęłam żyć pasją, zaczęłam żyć pełnią życia w Chrystusie i zaczęłam uwielbiać Boga całą sobą i ze wszystkich sił, tak, jak to robił król Dawid, czyli poprzez taniec. 

Chcę Ci powiedzieć, że od tego czasu zrzuciłam mnóstwo zbędnych kilogramów, a co najważniejsze moje ciało się wysmukliło, moje mięśnie nabrały pięknego kształtu, wyrzeźbiły się – nie w taki sposób jak na siłowni, bo nie stałam się teraz kulturystką i nie zaczęłam wyglądać jak facet. Zaczęłam wyglądać jak kobieta, która jest zadbana, piękna i która ma atrakcyjne ciało – nie dlatego, że wykonałam milion ćwiczeń, zakatowałam się i umarłam z wysiłku, ale dlatego, że spotkałam Boga którego chciałam uwielbiać moim ciałem – poprzez taniec. 

Taniec jest moją największą pasją. W języku Biblijnym taniec oznacza tyle co radość, więc ja zaczęłam się po prostu cieszyć i zaczęłam w ten sposób chudnąć. Dlaczego Ci o tym mówię? Słowo Boże, konkretnie Ewangelia wg świętego Mateusza, szósty rozdział, daje nam konkretną wskazówkę, co mamy robić ze swoim ciałem. Pan Jezus mówi:”Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie i o swoje ciało.” Myślę, że słowem klucz w całym tym rozdziale jest słowo “zbytnio”. I najważniejsze jest wytłumaczenie Jezusa, dlaczego my nie mamy się troszczyć zbytnio:

„Popatrzcie na ptaki na niebie i nie sieją, nie żną, nie gromadzą w magazynach, a wasz Ojciec Niebieski je żywi. Czy wy nie znaczycie więcej niż one?Mt 6,26 

Czy Ty dla Boga nie znaczysz więcej niż wszystkie inne stworzenia? On, Który ukochał Cię odwieczną miłością pragnie Twojego szczęścia! Jak sam mówi w psalmie 45 – On pragnie Twego piękna! Król pragnie Twego piękna! Jestem przekonana, że to Bóg najbardziej na świecie pragnie Twojego dobra. To On chce, abyś czuła się atrakcyjna, abyś czuła się kobieca, abyś czuła się dobrze w swoim ciele, które jest przecież Jego świątynią. Zachęcam Cię więc do tego, żeby starać się o Królestwo Boże i o jego sprawiedliwość, a wszystko inne będzie Ci dodane. Wszystko! Pod pojęciem “wszystko” mieści się… wszystko! – więc także Twoje piękno, Twoje zgrabne ciało, Twoje wysmuklone mięśnie i Twoja radość. Zadowolenie z tego, że możesz żyć pełnią życia, pełnią swojej kobiecości i pełnią piękna. Do tego jesteś stworzona! 

Zachęcam Cię więc do podjęcia wysiłku, który jest radością.

Zapraszam Cię do tańca, którym możesz się też modlić!

Kilka ĆWICZEŃ na uda i pośladki!

Kilka ĆWICZEŃ na uda i pośladki!

Mam dziś dla Ciebie kilka ĆWICZEŃ na uda i pośladki, które, jak ufam, pomogą Ci rozruszać Swoje ciałko na kwarantannie i zadbać o Swoje mięśnie i stawy.

Muszę Ci się przyznać, że często ze smutkiem obserwuję kobiety związane z Kościołem, które wyznają wiarę w Jezusa, poświęcają dużo czasu na modlitwę, angażują się w życie parafii, lecz… ich wygląd zewnętrzny nie wskazuje na ich głęboką świadomość tego, KIM SĄ! 

Jeśli wiem, kim jestem, to wiem, jak mam żyć! Skoro więc jesteśmy Córkami Króla, to wiemy, że potrzebujemy o siebie DBAĆ! Nie tylko w wymiarze duchowym i psychicznym, ale także tym fizycznym! 

Niestety ten ostatni obszar jest często zaniedbany, pomijany i nieuporządkowany wśród osób wierzących. Oczywiście, powiesz mi, że ciało NIE JEST NAJWAŻNIEJSZE! I to jest racja. Wciąż jednak ma ono ogromną wartość i wymaga należytej troski, bo jest ŚWIĄTYNIĄ DUCHA ŚWIĘTEGO!

Tymczasem w całym naszym zabieganiu, troskach o pracę, rodzinę, dom zapominamy, że czasem potrzebujemy ZAWALCZYĆ też o dobro dla naszego ciałka!

A jak jest u Ciebie?

Czy widzisz u siebie momenty, w których dotyka Cię opisane „zaniedbanie”?

Brakuje Ci czasu na troskę o wszystkie sfery życiowe naraz? 

A co jeśli… możesz dbać o CAŁĄ SIEBIE, łącząc wymiar duchowy-psychiczny i fizyczny w jednym działaniu…?

Ufam, że te kilka ĆWICZEŃ na uda i pośladki, które na dzisiaj dla Ciebie przygotowałam, pomogą Ci rozruszać Swoje ciałko na kwarantannie i zadbać o Swoje mięśnie i stawy!

Jak zacząć tańczyć dla Boga?

Jak zacząć tańczyć dla Boga?

Podobno najtrudniejszy pierwszy krok. Jak więc go postawić? Jak zacząć tańczyć dla Boga? Jak uwielbiać Boga tańcem?

Myślę sobie, że tak naprawdę odpowiedzią na to pytanie jest Miłość. Jeżeli ja doświadczam Miłości Boga, jeżeli spotykam się z żywym Bogiem w moim życiu, to nie mogę zostać obojętna na to doświadczenie. To Miłość Boga sprawia, że chcę na nią odpowiadać. Jeżeli wiem, że jestem jedyna, wyjątkowa, kochana, to nie potrafię już żyć tak, jakbym o tym nie wiedziała. Chcę wtedy odpowiadać całym moim życiem na miłość Boga – także moim tańcem!

W języku aramejskim słowo „taniec” oznacza tyle co „radość” – to są synonimiczne słowa. Kiedy czytamy w Księdze Koheleta (3, 4), że jest pora na płacz i pora na śmiech, to linijkę poniżej w tym samym rozdziale czytamy, że jest pora na żałobę i pora na tańce. Taniec i śmiech, żałoba i płacz. List do Rzymian mówi o tym, że zapłatą za grzech jest śmierć. Kiedy więc grzeszymy, nasza dusza pogrążona jest w żałobie, ale kiedy spotykamy się z Miłością Boga, Który ukochał nas tak bardzo, że posłał Swojego Syna na świat po to, aby nas zbawił, czyli odkupił nasze grzechy, to nasza dusza zaczyna się radować, bo wie, że to Bóg wyprowadza ze śmierci do życia, z naszego płaczu w radość. 

Radość w Duchu Świętym jest czymś, czego nie da się wyprodukować po ludzku. Jak mówi święty Ignacy: pocieszenie Duchowe jest czymś, co jest nam dane ŁASKĄ! To nie jest wytwór ludzki. A więc taniec uwielbienia może zrodzić w naszym sercu tylko spotkanie z miłością. A Bóg jest Miłością. To jego Miłość dała nam zbawienie, Jego Miłość dała nam życie. Jeżeli chcesz więc zacząć tańczyć dla Boga, to zacznij się cieszyć owocami odkupienia, które masz w Jezusie Chrystusie Panu naszym. Taniec uwielbienia to nie jest sposób na to, żeby zasłużyć sobie na Miłość Boga, czy żeby zwrócić na siebie uwagę Pana Boga.

Wiesz, pochodzę z wielodzietnej rodziny i zawsze mi się wydawało, że ja muszę sobie zasłużyć na uwagę moich rodziców. Muszę zapracować na to, żeby oni mnie zauważyli, żeby mnie pochwalili, żeby w jakikolwiek sposób okazali mi swoją miłość. U Boga to tak nie działa.

Chociaż Bóg ma miliony dzieci to nie potrafi liczyć do dwóch i dla niego liczysz się zawsze tylko Ty! On ukochał Cię odwieczną Miłością (por. Jer 31, 3) i każdego dnia mówi do Ciebie: „kocham Cię, wyryłem Twoje imię na Moich dłoniach. Jesteś moim ukochanym dzieckiem!”. (por. Iz 49, 16)

Pozwól więc sobie na spotkanie z Jego żywym Słowem. Wiara rodzi się ze słuchania (Rz 10,17) – czytaj więc Słowo Boże, karm się Nim – karm swoją duszę prawdziwym szczęściem i prawdziwą radością i ciesz się życiem, które masz w Jezusie Chrystusie! Jeżeli chcesz, aby Twoja dusza zaczęła dzisiaj tańczyć, to zapraszam Cię do krótkiej modlitwy przyjęcia tej Miłości do swojego życia. Możesz powtarzać za mną na głos, albo w ciszy Twojego serca:

Boże, dziękuję Ci za Twoją Miłość, dziękuję Ci, że posłałeś Swojego Syna na świat po to, aby mnie zbawił. Panie Jezu, dziękuję Ci za to, że odkupiłeś moje grzechy i że już mogę się cieszyć życiem wiecznym, które mam w Tobie. Zapraszam Cię dzisiaj Jezu do mojego życia, do mojego tańca, jako mojego Jedynego Pana i Zbawiciela. Proszę Cię, prowadź mnie i daj mi doświadczyć prawdziwej radości w Tobie. Daj mi doświadczyć tego, że jestem Twoim ukochanym dzieckiem. Proszę Cię o Twojego Świętego Ducha i o wspólnotę w której będę wzrastać w wierze. Amen.

Zapraszam Cię dzisiaj do takiego szalonego pierwszego kroku! Puść swoją ulubioną muzykę, zamknij swoje oczy (uważaj tylko na meble dookoła) i zacznij tańczyć z radości. Po prostu podziękuj dzisiaj Bogu za to, że tak cudownie Cię stworzył. Godne podziwu są Jego dzieła. Uciesz się życiem, które masz w Jezusie Chrystusie.

Po prostu.

Tańcz!

Uwielbiaj Tańcem
razem z nami!

Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj informacje o promocjach i wydarzeniach ze świata Tańca Uwielbienia!

Klikając w powyższy przycisk wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w celu otrzymywania informacji o nowościach, promocjach, produktach i usługach od Worship Style sp. z o.o., zgodnie z polityką prywatności. W każdej chwili masz prawo do usunięcia danych, ich poprawy i wypisu.